Jajecznica inaczej, bo w tortilli.

Ostatnio koleżanka z pracy zamówiła sobie dosyć egzotyczne – jak dla mnie – danie. Jajecznica w tortilli. Koncepcja ta od razu mnie zaintrygowała. Ukradkiem podejrzałem w co ów placek został ubrany. Szybka analiza, procesy myślowe, zapisanie przepisu głęboko w głowie i Voilà!

Czas na eksperymenty.

Placek/Tortilla – tutaj bez większych filozofii. Przepis pamiętam jeszcze ze studiów, pierwszego roku, jak koleżanka zapragnęła zjeść domowego kebaba we własnym placku. Jej przepis był banalny, a ja w drodze własnych doświadczeń nieco go zmodyfikowałem.

Na około 6 standardowych porcji ciasta potrzebować będziemy:

  • 320 gram pszennej mąki
  • 180 ml niemalże wrzącej wody
  • 3/4 łyżki oliwy (ja daję z pestek winogrona)
  • pół/łyżeczka soli (wedle uznania i zapotrzebowania na walory smakowe)
  • łyżeczka/półtorej octu (aby nadać „sklepową” nutkę ciastu)
  • opcjonalnie: oregano, bazylia, chili, papryka słodka, czosnek granulowany, pieprz

Do garnka wsypujemy mąkę i przyprawy. Osobiście polecam 3/4 łyżeczki soli, łyżkę oregano i bazylii, dwie szczypty chili. Następnie wlewamy oliwę, wodę i oct. Mieszamy to najlepiej drewnianą łyżką do uzyskania kleistej masy. Wtedy w ruch wchodzą dłonie. Oczywiście uważamy, aby nie poparzyć rąk uprzednio wlaną gorącą wodą. Ugniatamy do uzyskania jednolitej masy.

Na stolnicy ciasto dzielimy na 6 równych porcji. Następnie wałkujemy do możliwie najbardziej spłaszczonego, okrągłego kształtu.

Rozgrzewamy patelnię na dużym ogniu. I na takim „smażymy” placek, obracając go 3-4 razy co około 15/20 sekund.

 

Na zdjęciu, przypomina nieco naleśnik.

W rzeczywistości nie ma z nim nic wspólnego.

 

 

Czas na „flaki”.

Środek zostanie wypełniony garścią rukoli. Solidną garścią. Do tego potrzebny będzie ogórek konserwowy, pokrojony w plasterki. Sos czosnkowo-pomidorowy. Bekon i odpowiednio przygotowana jajecznica.

Sos czosnkowo-pomidorowy:

  • 180 ml gęstego, naturalnego jogurtu
  • Łyżka śmietany 18 (najlepiej dedykowanej do zup)
  • 2/3 łyżki majonezu (najlepiej Winiary, z innymi nigdy nie udał mi się tak dobry)
  • 4 łyżki stołowe świeżo skrojonego koperku
  • łyżeczka/dwie świeżo zmielonego pieprzu
  • co najmniej 5 dużych ząbków czosnku
  • przecier pomidorowy (można zakupić w kartoniku, bądź zasmażyć swój)

Wlewamy do miski jogurt, dodajemy śmietanę i majonez. Mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Dodajemy pieprzu, koperku. Mieszamy. Wyciskamy czosnek prosto do naszej zaprawy. Mieszamy. Przecieru pomidorowego nie wlewamy do reszty sosu. Podawany jest obok. Najlepiej w barwach biało-czerwonych.

Jajecznica.

Tutaj nie ma żartów. Przepis mam od Gordona Ramsaya. Wbijamy dwa jajka do miseczki i dodajemy tam dwie łyżeczki masła. Zapomnijcie o jakichkolwiek innych przyprawach! To jest wszystko. Dwa jajka i dwie łyżeczki (z górką) masła – to wszystko. Nie mieszamy tego. Rozgrzewamy patelnię na maksymalnym ogniu. Wlewamy zawartość miski i mieszamy szybko drewnianą szpachelką. Po około 10-15 sekundach odrywamy patelnię od palnika i nadal energicznie mieszamy. Po kolejnych 5-7 sekundach stawiamy na palnik, dalej mieszając. Czynność powtarzamy do uzyskania piankowej/chmurkowej ale niemocno ściętej konsystencji. To wszystko. Gwarantuję wam, że jeśli dostosujecie się do przepisu, uzyskacie super puszystą, delikatną w smaku jajecznicę.

Bekon.

Podsmażamy na chrupko 4-6 pasków bekonu. Bez dodatkowego oleju.

Czas na finał.

Na ciepłej tortilli układamy garść rukoli. Nakładamy na niej gorącą jajecznicę. Obok rozkładamy plasterki ogóreczka. Tuż zanim jeszcze strzelający bekon. Nakładamy cieniutki pasek sosu czosnkowego, obok taki sam przecieru pomidorowego i Voilà! Bon appétit!

Moja narzeczona jak jadła to aż uszy jej się trzęsły 😉

Smakowało? Podziel się przepisem!