Stopy, buty, nogi, podłoga. Dlaczego właśnie w tym kierunku skierowany jest obiektyw? Czemu na zaprezentowanych zdjęciach widzimy to, co właściwie najmniej atrakcyjne? Coś co jest tak odległe naszym oczom i zadumie. Przecież wielu autorów wszystkich tych zdjęć, którymi możemy się zachwycać na portalach społecznościowych fotografuje rzeczy wzniosłe, piękne, egzotyczne, erotyczne, przyjemne dla oka. Często doskonałe. Fotografie, na których znajdują się obiekty, sceneria, ludzie – w swej piękności niedoścignione. Budzące przeróżne uczucia. Od tych najbardziej podłych i zazdrosnych, po wspierające i zachwycające.

Czemu na TYCH zdjęciach widzimy buty? stopy? Czy naprawdę autor nie może zaserwować nam czegoś bardziej klimatycznego? Czegoś na wysokości horyzontu oczu? Oddali? Pięknego ciała? Gustownie przyszykowanej sałatki w restauracji? Czegoś pozytywnego? Budzącego podziw? Czegoś czym masy ludzi codziennie się żywią?

Otóż nie.

To co widać na tych zdjęciach to coś, co niemalże każdy z nas widzi każdego dnia przez co najmniej godzinę. Problem w tym, że pełen obraz przysłonięty jest przez obudowę smartfona,
a jego ekran emitowanym światłem zakrywa to, co wokół niego.

To jest dosyć zabawne. Wielu spogląda w telefon oglądając innych, wymuskanych ludzi. Chwalących się kuszącymi, cudownymi rzeczami. Spoglądając, głowę kierują tam, gdzie zachwytu znaleźć nie można. Brudna ziemia. Błoto. Piach. Sól. Śmiecie. Kurz. Być może też coś jeszcze? Właśnie to, na co nie zwracamy uwagi. To, czego nie widzimy. To o czym nawet nie pomyśleliśmy,
a dostrzec możemy właśnie dzięki zdjęciom.

Ale to nie tylko to. Świat publikowanych zdjęć jest zbyt piękny by mógł być prawdziwy. Ludzie o tym zapominają. Na ekranach dostrzegają publikowane tylko te chwile, które są w czyimś życiu najpiękniejsze, najwznioślejsze, cudowne, pełne dobrej energii, aż trudno pozbyć się złudnego uczucia, że ludzie prowadzą przepiękne, idealne życie. W końcu nie zobaczymy tam czegoś
co brzydkie i przyziemne. Świat przepuszczony przez filtry, okraszony zdobnym tekstem, może przytłoczyć. Może sprawić, że poczujemy się nieswojo i beznadziejnie, a przecież to tylko świat szczątkowej prawdy. Ulotnych chwil, momentów, które zostały uwiecznione. Jest wielu ludzi, których to dotyka, ale nie rozumieją dlaczego.

Fotografie Feet.Point mają przełamać ten niedościgniony, przepiękny obraz ideałów. Mają pokazać, że świat jest prosty, oczywisty, a to co moglibyśmy zobaczyć zabierając telefon sprzed oczu,
to właśnie ziemia i buty. Chodzi o pokazanie kontrastu pomiędzy realizmem, a filtrem i teatralnie zaprezentowanym nam światem.